Be gay for me, Luhan!: third.

19 sty 2015


Sehun, ubrany w swój najzwyklejszy, granatowy podkoszulek i krótkie czarne spodenki, spoglądał to w lewo to w prawo. Razem ze swoją klasą znajdował się na sali gimnastycznej, ćwicząc – grając w piłkę i ewentualnie nabijając się lub narzekając na mniej obdarzonych talentem sportowym uczniów. Wzrok nastolatka powolutku przemierzał salę, szukając oczywistego celu. Miał odwrócić głowę w prawo po raz dwudziesty dziewiąty, gdy nagle ujrzał przed sobą twarz Kaia. „Pysk”, jak to ujął w swoich myślach. Paszczydło.
- Może być zaczął grać? – Patrzył, jak usta kolegi formują owe słowa, ale za pierwszym razem jakby ich nie zrozumiał. Potrząsnął głową i zrobił zdziwioną minę.
- Nie widzisz, że biegam w pocie czoła? – Teatralnie otarł wspomniane czoło wierzchem dłoni.
Kai wykrzywił się.
- No najwidoczniej musiało mi to umknąć.
- Jaka szkoda.
- Wyglądasz, jakbyś miał na sobie piżamę – zauważył, przyglądając się Sehunowi od stóp do głów.
- Bo mam.
- Co?
Blondyn uśmiechnął się sztucznie, nagle zwracając całą swoją uwagę – i twarz przy okazji – do Jongina.
- Wiesz co, Kai? Idź sobie. Przeszkadzasz mi w obserwowaniu Luhana. – I z powrotem przeniósł wzrok na drobną postać przemierzającą przeciwległy koniec sali. Luhan zawsze był dobry w nogę i Sehun nie był jedyną osobą, która lubiła go obserwować podczas wychowania fizycznego. Wzrok po prostu jakoś tak zawsze kierował się na niego; nie, żeby Oh podobało się to, że każdy bezkarnie czyni to, co w jego mniemaniu było przeznaczone tylko i wyłącznie dla niego. Nastolatek westchnął przeciągle, gdy Lu po raz trzeci strzelił gola do ich bramki.
- Przed chwilą stwierdziłeś, że ciągle grałeś, a teraz, że obserwujesz…
- Idź sobie, idioto.
- I tak nigdy nie będziesz tak dobry, jak on – stwierdził radośnie Kai, podpierając boki. – We wszystkim, jeśli mam być szczery.
Sehun złowieszczo uniósł brew i wlepił w niego najbardziej mordercze spojrzenie, na jakie tylko było go stać w tym momencie. Uniósł nogę i z pełną premedytacją wycelował w pewne wrażliwe miejsce, przez które nie sposób było się nie skrzywić czy nawet nie krzyknąć.
Otóż – piszczel.
- Ała! – wrzasnął Jongin, patrząc nań z nienawiścią tak gorącą, że mogłaby topić skały, a następnie przymierzył się, by mu oddać, ale Sehun nie marnował już ani chwili dłużej na tego chłopaka inteligencji pantofelka i pobiegł przed siebie, uśmiechnięty od ucha do ucha. Brązowowłosy chyba jeszcze coś mówił, ale ten uznał wspaniałomyślnie, że należy do zignorować – i cóż, tak też zrobił. Przecież nic nie mogło przerwać mu takiej przyjemnej czynności, jaką jest obserwowanie. Nieważne, że szybciej niż stopniowo zaczęło zaliczać się do zwykłego szpiegostwa… Ale któż mógł mu tego zabronić?
Czy on by się kogokolwiek posłuchał? Jasne, że nie!
Tak też, gdy lekcja wychowania fizycznego powoli dobiegała końca, Luhan wydawał się jakiś rozdrażniony. Czuł się mniej więcej tak, jak osoba, którą bardzo swędzi ręka, a ta aktualnie jest uwięziona w gipsie. Skoro porównywać tak dokładnie, Sehun był taką swędzącą ręką. Najchętniej by się jej pozbyto, ale nie jest to możliwe, dopóki nie pozbędzie się gipsu. Tylko co Lu mógł w takim wypadku zrobić? Całe nic. Tak też po gwizdku nauczyciela zwiastującego koniec lekcji, poszedł szybko do szatni.
Gdy tylko Luhan zniknął z jego pola widzenia, prawie zachłysnął się powietrzem, gdy jego nie do końca zdrowa głowa podsunęła mu pewien pomysł. Spoglądnął za siebie, dla odmiany szukając Kaia, a gdy go znalazł w już niewielkiej grupce zmierzającej do dwudrzwiowego wyjścia, podbiegł ku niemu i omal nie przygwoździł go do ściany.
- Stary, musisz mi pomóc! – krzyknął, podejrzanie podekscytowany. Kai, już pomijając ciągłą złość o bolący piszczel (Sehun miał niemało siły w nogach), aż się wzdrygnął.
- Rany, jaki ty jesteś niewychowany – burknął. – Czekam na pewne słowo, to wtedy ci pomogę. Może.
Sehun zastanowił się przez chwilę. Następnie uśmiechnął się.
- Szybko?
I zniknął za drzwiami, tak też Jongin został sam. Wziął głęboki oddech, aby się uspokoił, bo czym wybiegł za przyjacielem, myśląc sobie, dlaczego w ogóle to robi. Wiedział jednak, że Hun nie przetrwa bez niego zbyt długo.
- Hej! Poczekasz czy nie, idioto? – zawołał go, irytując się coraz bardziej. To chciał tej pomocy czy nie? Poza tym był ciekawy, jaki kolejny beznadziejny pomysł przyszedł do sehunowej tlenionej łepetyny. Na szczęście moment później go dogonił. Hun, mówiąc mu swój złowieszczy plan, niemal się zapowietrzył – czyli właściwie jak zawsze, kiedy za bardzo się czymś podniecał. Kai nie wiedział, czy ma mu być go żal z tego powodu, czy może się bezkarnie z tego śmiać. A może to jakaś choroba…?
W każdym razie, kiedy pewna męska blondynka skończyła dławić się powietrzem, przyszedł czas na krótkie załamanie nerwowe Jongina. Nie mógł w to uwierzyć.
- Ty tak na serio? – spytał, zrozpaczony.
- A jak myślisz? – Jak zawsze szczerzył się. To był przerażający wyszczerz, aż ciarki przechodziły po plecach. Kai westchnął, ale odparł tylko, by wreszcie poszli, bo Luhan w końcu opuści szatnię. Bo – naturalnie – plan dotyczył tego drobnego chłopaka. Wszedłszy do szatni, brunet od razu poszedł w jego stronę, zaś Sehun skręcił trochę w bok, bliżej szafek i wieszaków na ubrania. Z tego, co zarejestrował kątem oka, Lu już ściągnął koszulkę i naprawdę wiele go kosztowało to, iż odwrócił wzrok od tego pięknego ciałka i czekał. Teraz była kwestia Jongina i pod żadnych pozorem nie mógł mu przerwać przedstawienia, bo inaczej cały jego misterny plan runąłby w gruzach. Oparł się o jedną z szafek i zagryzł dolną wargę.
Kai w tym czasie popukał Luhana po ramieniu i ten spokojnie się odwrócił. Najpierw wydawało mu się, jakby Lu się wystraszył, acz najwidoczniej uświadomił sobie, że to tylko Jongin – nie Sehun, więc nie musi się specjalnie martwić. Kai miał nawet przez moment  poczucie winy, naprawdę. Przełknął ślinę i uśmiechnął się.
- Luhan! Co tam? – spytał, nie do końca wiedząc, co powiedzieć. Sehun dał mu tylko takie instrukcję, żeby go czymś zając. Zwykła pogawędka też się nada? Czy powinien wymyślić coś… bardziej kreatywnego?
- Hm, w porządku – odparł ostrożnie, oczywiście nie wiedząc, do czego Kai zmierza. On sam tego zresztą nie wiedział, przez krótki moment przyglądał się jego twarzy, a potem dostrzegł jakiś ruch za nim – niedługo zdał sobie sprawę, że to Sehun. Nagle ta cała sytuacja zaczęła go niemożliwie bawić. Sehun był pojebany. Uśmiechnął się szeroko.
- Chciałbym sobie przekłuć wargę – rzekł znienacka. – O, tutaj. – Dotknął niedaleko prawego kącika ust. – Co o tym myślisz?
- Czemu nie spytasz o to Sehuna? – zainteresował się. Trafił w ciekawy moment, mówiąc to. Wspomniany właśnie wtedy zdecydował się zabrać to, po co się tak skrada, a mianowicie koszulki Lu – tę, w której przed chwilą grał, i oczywiście tę zwykłą. Kai miał wrażenie, że Hun o mało nie pisnął z wrażenie, że Luhan o nim wspomniał. Sam! Bez zmuszania!
- Bo Sehun jest głupi – odpowiedział z przyjemnością, na co słyszący wszystko blondyn skrzywił się kwaśno i wycofał. Kai aż się zaśmiał, Luhanowi drgnęły kąciki ust.
- Po lewej stronie będzie wyglądał lepiej.
- O, tak sądzisz? – Wyszczerzył się jeszcze raz. – W takim razie dzięki!
Przebrał się szybko i wyszedł z szatni. Chciał wprawdzie zobaczyć, co stanie się zaraz, ale z drugiej strony był pewien, że Sehun i tak wszystko mu opowie, i to z wszystkimi szczegółami, czego bał się najbardziej. Widząc, że Lu zaczyna szukać swoich rzeczy, poczucie winy odezwało się znowu, ale pozbył się go, potrząsając głową.
Luhan przeklął.
- No gdzie to jest… - mruknął pod nosem. Wszyscy zdążyli już wyjść, a on nadal stał pod swoją szafką jedynie w samych spodniach. Wiedział, że jeśli będzie tu stał zbyt długo, spóźni się na lekcje. Nawet długa przerwa kiedyś musiała się skończyć. Z frustracją po raz setny przeszukał plecak i zaklął znowu. Jak ma teraz stąd wyjść? Nie może przecież szwendać się półnagi po szkole, a co dopiero po mieście. Gdyby jeszcze ktoś tu był, mógłby przynajmniej pożyczyć jakąkolwiek koszulkę, ale niestety został sam. No, przynajmniej tak mu się wydawało. W czasie gdy denerwował się coraz mocniej, Sehun wyszedł zza szafek z pięknie poskładanymi w kostkę dwiema bluzkami. Łudzące przypominającymi te, które to Luhan „zgubił”.
- Czego szukasz, Lu? – zagaił, gdy ten wciąż stał do niego tyłem. Zarejestrował, że chłopak na chwilę zamarł.
O nie, myślał Luhan, o nie, nie, nie. Odwrócił się powoli, Sehun zdążył już podejść bliżej.
- Może tego? – Uniósł dwie kosteczki materiału wyżej, niemal na wysokości twarzy chłopaka, zaś jego usta formowały tak piękny, anielski uśmiech, że aż trudno było uwierzyć, że ten oto blondyn zaaranżował całą sytuację.
Luhan westchnął ciężko.
- Pewnie nie oddasz mi tego po dobroci? – mruknął, starając się na niego nie patrzeć. Bał się, że jego oczy mogłyby wyrzucać kilkutysięcznowoltowe strumienie prądu.
- Oczywiście, że ci oddam – odparł. – Nie mógłbym pozwolić, żeby oglądała cię cała szkoła. – Prychnął. – Niedorzeczność. Mam po prostu pewien warunek.
Oooo nie… Luhan przełknął ślinę. Aż bał się zapytać.
- No? Co chcesz? – Zerknął za Sehuna, chcąc sprawdzić, czy drzwi są zamknięte. Na szczęście (a może na nieszczęście?) były.
Uśmiechnął się. Znowu. Ciarki na plecach. Znowu.
- No jak to co? Musisz mnie pocałować.
Gdyby szedł teraz po schodach, na sto procent by się potknął. Gdyby akurat przechodził przez pasy, na pewno zahaczyłby nogą o krawężnik. Nawet jeśli szedłby zwykłą, prostą drogą, najzwyczajniej by się wywalił. Z uświadomienia sobie swojej beznadziejnej sytuacji.
Pociągnął nosem.
- Jeśli nie, to już sobie idę… - Sehun zaczął się odwracać. Luhan zaklął na niego siarczyście w swoich myślach.
- Nie! Okej – odparł, zrezygnowany. – Okej.
Coś w Hunie jakby się obudziło. Rozwarł szerzej powieki, podszedł prędko do nastolatka, wcześniej rzuciwszy koszulki na ławkę stojącą równolegle do ściany, i ujął w dłonie jego twarz. Luhan nie był pewien, jak się zachować. Czuł się nieswojo. Miał zamknąć oczy? Co…
Ale nie zdążył do końca się zastanowić, gdyż ciepłe usta pocałowały jego i poczuł falę… przyjemnego uczucia, o dziwo. Sehun przesunął dłonią po tyle jego głowy i aż dziwił się sobie, że jeszcze nie odskoczył. Ale nie było mu źle, więc dlaczego miałby… Poczuł, jak Sehun się uśmiecha i po chwili odsuwa, ale nie odrywa dłoni od jego lewego policzka. Przez moment przyglądał się blondynowi w milczeniu, aż wreszcie ten spuścił wzrok, uśmiechnął się lekko i pokręcił głową.
- Nie było tak źle, hmm? – mruknął, po czym odwrócił się i skierował do drzwi, śmiejąc się jakoś dziwnie łagodnie, tym sposobem zostawiając Lu samego.
I zdezorientowanego jak nigdy dotąd.

~***~

Hej! Cóż ja mogę powiedzieć. Wybaczcie za tak długą przerwę, ale nie dałam rady. Mam nadzieję, że nie zniknę już na tak długo. Bardzo dziękujemy za pamięć! Miłego czytania.

27 komentarzy

  1. Cóż powiem...chyba się trochę pozmieniało w humorze tego fika xD i w moim odczuciu na lepsze xD także trzymam kciuki za opowiadanie <3 i mam jeszcze pytanie apropo cm - będzie kontynuacja? Oby <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurczaki xD
    Nie zawiodłam się, czekając na kolejny rozdział! Po prostu uwielbiam Sehuna i Jongina. Są genialni. A ten całus na koniec asdfghjkl.
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział i mam nadzieję, że tym razem wena dopisze i będzie nieco szybciej! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. super rozdział!
    czekałam tak długo, ale sie nie zawiodłam :) mam nadzieje, że Sehuna nie zamkną za to prześladowanie Luhana hahaha
    czekam z niecierpliwością na następny :*
    życzę dużo weny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. kompletnie mnie zaskoczylas, ahh hunhan ❤ czekam na następnego

    OdpowiedzUsuń
  5. Dostałam ataku śmiechu, jezu. Kocham to ff <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O MÓJ BOŻE :_; Czekałam na to ;;;;;;;;;; tak bardzo ;;;; i czekam na kolejne.. na każde wasze ;; <3
    hwaiting :3

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany w końcu rozdział ! Muszę przyznać że udał ci się ( w sumie tak jak poprzednie :p ) Czekam na kontynuację tego cudeńka <3 Powodzenia ! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, tak bardzo czekałam na nowy rozdział. Wiedziałam, że będziesz to kontynuować. Po prostu byłam pewna. To opowiadanie jest za piękne żeby je od tak przestać pisać. Dziękuję za rozdział. Humor naprawdę fajny. Lubie tutaj Sekaia. :D. Za to Luhan denerwuje. Nie wiem, jakoś Sehun z Kaiem są tacy kdkdjaemfkskv <3. Ale czekam na dalsze rozdziały. Na pewno mi się to zmieni i Hunhan będzie dominującym paringiem. Tzn juz jest. Ale wiesz. W mojej głowie xd. Nieważne. :D
    Powodzenia w dalszej pracy :) huehueh.

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, tak bardzo czekałam na nowy rozdział. Wiedziałam, że będziesz to kontynuować. Po prostu byłam pewna. To opowiadanie jest za piękne żeby je od tak przestać pisać. Dziękuję za rozdział. Humor naprawdę fajny. Lubie tutaj Sekaia. :D. Za to Luhan denerwuje. Nie wiem, jakoś Sehun z Kaiem są tacy kdkdjaemfkskv <3. Ale czekam na dalsze rozdziały. Na pewno mi się to zmieni i Hunhan będzie dominującym paringiem. Tzn juz jest. Ale wiesz. W mojej głowie xd. Nieważne. :D
    Powodzenia w dalszej pracy :) huehueh.

    OdpowiedzUsuń
  10. Omg powiem że naprawdę warto było czekać~! Ten pocałunek byl taki...fjskfudnfidnfjsl ♥ Na samo wyobrażenie lecu mi krew z nosa x.x błagam napisz szybko następny rozdział.. <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie najlepszy hunhan jaki czytałam!!!! Pisz dalej i szybko proszeeee *^* BOSKIE !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy można się spodziewać następnej części?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się szybko napisać, do tygodnia : D

      Usuń
  13. Czekam na następny! Nie poddawaj się i pisz dalej ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam jest cudowny

    OdpowiedzUsuń
  15. Uszati, zamorduje cie slabsovkabpf WIEM ŻE MASZ JUŻ TROCHE NAPISANE, ZABIERAJ SIE ZA TEGO BLOGA ALBO ZJEM CIE NA OBIAD (lepiej pisz, bo jestem na diecie) DHJSJCPDNAKCKF Weny życzę :) xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Piszesz opowiadanie którego tematyką jest K-pop? Zgłoś się do naszego nowego spisu --->http://szafa-blogow-k-popu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy dalej? ;-; Codziennie wchodzę na bloga i już zaczynam umierać wewnętrznie. >_< Nawet już nie umiem obliczyć ile czekam na nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nadal tu jestem i pamiętam x_x Uszati błagam cie naprawdę, dodaj kolejny rozdział! Ten fick jest taki cudowny, nie możesz mi tego zrobić. On aż Prosi się o kontynuację ;_; /MW

    OdpowiedzUsuń
  19. Będą jeszcze kolejne części?! To ff jest świetne, a ja nie mogę się doczekać :'(

    OdpowiedzUsuń
  20. Będzie kolejny rozdział ? Proszę cię ten ff jest cudowny znalazł się na mojej liście ulubionych opowiadań ...i błagam o kolejny rozdział ~~~♡

    OdpowiedzUsuń
  21. Ommmo :3
    Ale suuuper!
    Będziesz kontynuować?

    OdpowiedzUsuń
  22. Serdecznie zapraszamy na nowo otwarty spis opowiadań o k-popie oraz j-popie. Jest to kilkudniowa witryna, dlatego też zbieramy zgłoszenia. Administracja ma doświadczenie w prowadzeniu tego typu stron, więc jest pewność, że nie zostanie ona usunięta lub opuszczona. Zachęcamy Cię do zgłoszenia swojego bloga do spisu. Niczego na tym nie tracisz, a wręcz przeciwnie - możesz zyskać nowych czytelników. Jeśli podoba Ci się nasza idea, byłybyśmy wdzięczne, gdybyś poleciła tę stronę swoim znajomym, którzy także piszą opowiadania na ten temat.
    Pozdrawiamy, administracja spiskj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedy rozdział? Naprawdę powinnaś pisać dalej to ff! ☺ błagam cię!

    OdpowiedzUsuń
  24. To jiż prawie rok... A JA PAMIĘTAM, ŻE PISAŁAŚ MA TT, ŻE MASZ JUŻ POŁOWE ROZDZIAŁU

    OdpowiedzUsuń
  25. Potrzebuje kolejnego rozdziału... Błagam ♥

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Szablon wykonany przez Tyler